Myśliwski bal

Tradycyjnie w karnawale spotkaliśmy się na myśliwskim balu w restauracji Złoty Róg w Wawelnie. Najwyższa z ostatnich lat frekwencja (111 osób) wywołana była dużym zainteresowaniem osób spoza koła, naszych przyjaciół i sympatyków. Aby nie zawieść ich zaufania, Prezes rozpoczął imprezę cytatami z Pana Tadeusza w momencie kiedy na stołach pojawiał się Adam Mickiewicz w 40-sto procentowym wydaniu. Salę zdobiły najlepsze trofea mijającego sezonu i skóry pozyskanych drapieżników, co stanowiło możliwość wykonania pamiątkowych fotografii Pań, przyozdobionych w futra. Menu ustalone przez Edwarda, wzbogacone dziczyzną z Kniei, jak zwykle było nie do przejedzenia i wielu uczestników czuło jego smak jeszcze na niedzielnym obiedzie. DJ Lechu trafił z muzyką w punkt i do czwartej rano bawił całkiem liczne grono wytrwałych gości.

Za sprawą jednego z gości powstał (z pomocą sztucznej inteligencji) muzyczny utwór, oddający dobry klimat imprezy i z pewnością od niego zaczniemy bal w kolejnym sezonie – „Bal w Kole Knieja”.